Chłopcy mówią później - AuTyzm?

Żyjemy w świecie, gdzie świadomość autyzmu jest coraz większa, wiemy co to jest, z czym to się je, jak wygląda, ale jak przychodzi do diagnozy własnego dziecka, ciężko w to uwierzyć. Syn od początku był bardzo trudny, płakał, krzyczał, jęczał, wymagał całkowitego poświęcenia uwagi. A ja ciągle słyszałam jaki on mądry, jaki on fajny, że to INDYWIDUALISTA. Teraz jak słyszę to słowo jest mi niedobrze. Ile razy słyszałam, że z nim jest w porządku, że z nami już nie, przodowała w tym jego babcia, a moja teściowa. A on nie rozwijał się jak należy, z dnia na dzień było coraz gorzej, fizycznie wszystko idealnie, ale psychicznie… Nie mówił, nie przejmował się nikim, nie uczył się na doświadczeniach, nie wykazywał żadnej chęci zabawy z dziećmi. Dzieci były fajne, ale obok. Do teraz brak w nim całkowicie empatii, agresja, autoagresja. Został zdiagnozowany we wrześniu 2019 roku, gdy miał prawie 4 lata, późno, bo teściowa ciągle mówiła o tym, że wymyślamy. Tymczasem okazało się, że syn ma dość głęboki autyzm, ale na szczęście zapewne unikniemy niepełnosprawności intelektualnej. Jesteśmy na początku swojej drogi, terminy do specjalistów są odległe, najważniejsze to znaleźć dobrego psychiatrę, który wskaże drogę. Ja miałam szczęście, teraz walka o terapie, zajęcia, przedszkole i wiele, wiele innych. Czeka nas długa i mozolna droga, zaakceptowanie odmienności syna. Liczy się to, że wiem, że zaczynam rozumieć swoje dziecko. Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek zapytałby mnie o radę, to powiedziałabym, by ufali sobie. Ja szybko czułam, że coś jest nie w porządku, ale inni krzyczeli głośniej. Gdybym podążyła za tym głosem, już dawno syn otrzymywałby pomoc. Teraz mogę mądrze kochać swoje dziecko.

Nie trać wiary w siebie, jesteś wyjątkowy. Niepowtarzalny. To społeczeństwo ma za zadanie zrobić wszystko, abyś tak się czuł, abyś czuł się dobrze tu, gdzie jesteś 👐

Czy chcesz pomóc?