Franuś, malutki autysta - AuTyzm?

Autyzm to część nierozerwalnie związana z moim synkiem Franusiem. Ma obecnie 4 latka. Gdy go urodziłam, byłam bardzo młoda, miałam 22 lata. Franuś nie gaworzył, nie uśmiechał się do mnie, nie interesowały go zabawki dla niemowląt, płakał bardzo często, usypiał tylko kołysany. Nie wiedziałam wtedy, że to powinno mnie bardzo zaniepokoić, ot, moje pierwsze dziecko, wcześniej kontakt z niemowlętami miałam zerowy. Na szczęście w żłobku, gdy Franuś miał 2,5 roku, trafiliśmy na cudowną opiekunkę, która delikatnie zwróciła moją uwagę na problemy wycofanego i nieobecnego syna. Diagnoza padła bardzo szybko. Terapia i praca w domu przynoszą niesamowite efekty. Synek uwielbia kontakt z dziećmi, staje się samodzielny. Zmagam się z jego nadpobudliwością i brakiem skierowania uwagi na zagrożenia świata zewnętrznego. Potrzebuje wielu bodźców, aby zaspokoić swoją potrzebę ruchu. Stronimy również od gier w telefonie czy komputerze, które mogą pochłonąć Franusia w całości. Jest bardzo zręczny i sprytny, bardziej niż dorośli. Ale na gry przyjdzie jeszcze czas. Nie można dopuścić do przestymulowania mózgu.

Najbardziej boli mnie, gdy zachowanie mojego syna, np. w sklepie, jest odbierane mylnie – że jest niegrzeczny, rozpieszczony. A Franuś świat widzi inaczej, sklep to dla niego tor przeszkód. Skupia się na czymś tak, że nie słyszy, co do niego mówię. Wierzę, że nasza dalsza ciężka praca sprawi, że Franuś będzie samodzielny i autyzm stanie się jego atutem. Może odnajdzie swoją przyszłość i zawód w świecie gier? Wtedy przyjdzie na nie czas.

Życzę wszystkim ujarzmienia lęku, bliskości drugiego człowieka, miłości bezwarunkowej i zrozumienia siebie. Bezdotykowo ściskam wszystkich 🥰

Czy chcesz pomóc?