Inna nie znaczy gorsza - AuTyzm?

Lada chwila mam 20 lat. W wieku 15 lat dowiedziałam się że mam Zespół Aspergera. Początkowo nie chciałam tego zaakceptować, do tego skandaliczne zachowanie mojej pierwszej terapeutki. Mam tu na myśli rozmawianie w domu z mężem o moich zajęciach i śmianie się ze mnie.

W gimnazjum dostrzeżono, że odsuwam się od moich rówieśników, zaczęłam zadawać się z niewłaściwymi osobami, w grę weszły dwa upokarzające mnie zakłady, niegrzeczna prośba o seks, po wszystkim zerwanie kontaktu.

Dopiero w szkole średniej otrzymałam właściwą pomoc terapeutyczną. Pierwsza pani A. nie widziała szans na to, że pójdę do pracy, na studia i po roku zrezygnowała. Dopiero pani K. zaakceptowała mnie, stała się dla mnie przyjaciółką na 2 godziny tygodniowo, dzięki niej mój rozwój emocjonalny poszedł do przodu.

Kwestia nauki: Nigdy nie miałam problemów z nauką, jak wcześniej wspomniałam, spotkania niewłaściwych osób spowodowało obniżenie lotów u mojej skromnej osoby. Gdy pewnego dnia obiecałam sobie, że jeszcze pokażę chłopakowi, który miał mnie na straconej pozycji, postawiłam na jedną kartę, poprawiłam oceny, lada chwila piszę maturę, idę na studia.

Praca z ludźmi: Początkowo było to dla mnie wielkie wyzwanie przełamać się psychicznie, ale z czasem dzięki wytrwałej i ciężkiej pracy obłaskawiałam coraz więcej osób.

Kontakty towarzyskie: Ciężko mi nawiązać rozmowę, ale to nie oznacza, że jestem całkowicie aspołeczna, czasem wykazuję naiwność. Teksty, które krzywdzą : ,,Ona jest p…….” , ,,ona jest p……….. ”.

Radzenie sobie z hejtem  Początkowo siedziałam cicho, z czasem nabrałam odwagi i potrafię podejść do danej osoby i stanowczo, ale grzecznie zwrócić uwagę. Czy potrafię pomóc innym mimo mojej inności? Wbrew pozorom łatwiej mi przychodzi pomoc innym. Przykład? Proszę bardzo: W 2017 r. z pomocą mojej terapeutki i życzliwych osób z mojego otoczenia zorganizowałam akcję ,,Daj włos”, w której sama wzięłam udział, regularnie oddaję korki na rzecz niepełnosprawnych dzieci.

Kobiecość: Czy istnieje u mnie kobiecość? Oczywiście, na co dzień jest uśpiona w środku mnie, ale są sytuacje w których założę szpilki, sukienkę, spódnicę (mam ten komfort, iż mój organizm preferuje wszystkie ubrania), zrobię ładną fryzurę, zadbam o siebie używając ulubionych perfum. Nauka chodzenia na szpilkach polega tym, że nie rezygnuję z nich, tylko przy okazji do tego stworzonej, zakładam je i ruszam w świat.

Cieszę się, że jestem z Wami 😀

Czy chcesz pomóc?