Maciej 24 lata - AuTyzm?

Wszystko miało być piękne i jest piękne tylko, że inaczej. Mój syn – Macie j- urodził się z obustronnym rozszczepem wargi i podniebienia. Przeszedł 6 operacji plastycznych w Polanicy Zdrój (pierwszą gdy miał 6 miesięcy). Były to traumatyczne przeżycia zarówno dla niego, jak i dla nas, rodziców.

Nie pamiętam już, kiedy zauważyłam, że coś jest nie tak w zachowaniu Maćka. Był nerwowy, nadpobudliwy, nie umiał bawić się z rówieśnikami, miał swoje ulubione zabawki, ubrania, nie znosił dźwięku odkurzacza, wiertarki i zawsze twierdził, że będzie „komputerowcem”. Obsługa komputera, telewizora i innych urządzeń tego typu nigdy nie sprawiała mu problemów. Wszystko tłumaczyłam sobie tym, że dużo przeszedł jako dziecko i dlatego jest taki jaki jest, że to stres jest przyczyną takich czy innych zachowań. Odwiedziliśmy wielu psychiatrów i psychologów, ale każdy twierdził, że wszystko minie. Terapie psychologiczne nie przynosiły rezultatu.

Prawdziwa gehenna zaczęła się w szkole. Niektóre dzieci dokuczały Maćkowi, śmiały się z niego, obrażały go. Przychodził do domu, opowiadał mi swoje przeżycia i płakaliśmy oboje nad niesprawiedliwością tego świata. Maciek chciał być tylko zrozumiany, akceptowany, mieć znajomych, przebywać w ich gronie. Najgorzej było w technikum informatycznym ( bo został tym „komputerowcem”). Chłopaki z klasy „wbili go w ziemię” bo był grzeczny (w szkole), bo odrabiał lekcje, bo nie chciał uciekać ze szkoły, bo nie palił na przerwie, bo był miły dla nauczycieli. Wykorzystywali go na każdym kroku a potem mieli ubaw. Z drugiej strony Maciek dawał się wykorzystywać, ponieważ myślał, że w ten sposób zdobędzie przyjaciół. On nie rozumiał, że chłopaki go podpuszczają, myślał że mają dobre intencje wobec niego. Później przychodziła złość, wielkie rozczarowanie i nieodłączne pytanie dlaczego tak się dzieje. Swoje pięć groszy dołożyła Pani od polskiego, która nie dopuściła Maćka do matury, bo nie potrafił interpretować wierszy. Trudno, został wspaniałym technikiem informatykiem bez matury.

Wycofał się z życia, bo po tym czego doznał od rówieśników, boi się ludzi. Każdy ludzki uśmiech odbierany jest jako naśmiewanie się z jego osoby. Maciek bardzo cierpi z tego powodu, że nie ma znajomych. Widzi w mediach społecznościowych jak młodzi ludzie się spotykają, bawią i jest mu bardzo przykro, bo też by tak chciał. Ale nie umie być wśród ludzi, nie zna żartów, przenośni. Dla niego wszystko jest albo czarne albo białe.

Kiedy zaczęło się więcej mówić o ZA zainteresowałam się tematem i postanowiłam zdiagnozować Maćka. Teraz mam kochanego (chociaż czasami jest bardzo ciężko) Aspergera, teraz już wiem dlaczego wydarzyły się te wszystkie złe doświadczenia. Żałuję tylko, że tak późno się o tym dowiedziałam. Może wszystko byłoby prostsze gdybyśmy zaczęli działać wcześniej?

Nie trać wiary w siebie, jesteś wyjątkowy. Niepowtarzalny. To społeczeństwo ma za zadanie zrobić wszystko, abyś tak się czuł, abyś czuł się dobrze tu, gdzie jesteś 👐

Czy chcesz pomóc?