Mój syn Igor - AuTyzm?

Historia mojego syna z autyzmem zaczęła się w wieku 2,5 lat. Zauważyliśmy z mężem, że nasz syn sprawia wrażenie osoby głuchej, dodatkowo nie mówił i nie było z nim żadnego kontaktu. Były też niewielkie problemy z napięciem mięśniowym i poruszaniem się. Powoli zaczęliśmy się martwić i zastanawiać, co robić. Zaczęłam łączyć fakty i domyślać się, że to może być autyzm. Mój mąż zupełnie nie dopuszczał tej myśli do siebie. Gdy udało nam się zdiagnozować syna a nie było to proste (bo mieszkaliśmy wtedy na małej wiosce odciętej od świata, gdzie diabeł mówi dobranoc) i usłyszeliśmy Autyzm, to świat nam się zawalił. Nie poddaliśmy się, wiedzieliśmy, że nasze dziecko ma tylko nas i musimy mu pomóc. Zmieniło się wszystko w naszym życiu, włącznie z miejscem zamieszkania, po to, aby syn mógł chodzić na terapię i do przedszkola. No i się zaczęła jazda bez trzymanki. Terapie, przedszkole i walka od rana do wieczora. W pewnym momencie, gdy syn miał ok 3 lat, zauważyłam, że uwielbia oglądać gazety i rozpoznaje litery, więc postanowiłam to wykorzystać i nauczyć go czytać. Okazało się, że w wieku 3,5 lat potrafił już czytać, ale w dalszym ciągu nie nawiązywał żadnego kontaktu z otoczeniem. Upragnione słowo „Mama” pojawiło się, gdy Igorek miał ponad 5 lat. Pojawiła się nadzieja, że jest jakaś szansa na poprawę. W dalszym ciągu była rehabilitacja i przedszkole. Udało nam się na tyle wyprowadzić Igora, że poszedł już do szkoły podstawowej z oddziałami integracyjnymi. Nauka idzie mu w miarę dobrze. Na pewno wymaga pomocy, przede wszystkim w funkcjonowaniu w społeczeństwie szkolnym i w normalnym życiu. Ma swoje wielkie dwie pasje, pierwsza to jest komunikacja miejska w Krakowie i nie tylko (potrafi wymienić wszystkie linie i przystanki w całym mieście a nie jest ich mało 🙂 ) a druga to geografia świata (dlatego wziął udział w konkursie geograficznym). Zabrakło mu jednego punktu, aby zakwalifikował się do etapu wojewódzkiego. Jesteśmy z niego bardzo dumni.

Podsumowując: mamy takiego wyjątkowego i wspaniałego indywidualistę z którym życie jest na pewno inne, ale nie gorsze, nigdy nie można tak myśleć i na pewno nie poddawać się.

Życzę wszystkim ujarzmienia lęku, bliskości drugiego człowieka, miłości bezwarunkowej i zrozumienia siebie. Bezdotykowo ściskam wszystkich 🥰

Czy chcesz pomóc?