Obniżona ocena ze sprawowania - AuTyzm?

Sandra jest moją jedyną wnusią. Przeglądam jej zdjęcia – dawniej przeważnie zadumane, zamyślone, nieobecne, a teraz już tylko wyłącznie smutne. Przez wiele lat Sandrunia była dzieckiem innym, zajętym sobą, skrytym, zamkniętym w sobie, ale miała szczególnie pojemną pamięć. W przedszkolu potrafiła wyrecytować wiele tekstów za nieobecne (z powodu choroby) dzieci. Szybko i samodzielnie opanowała warsztat rysunku i malarstwa, godzinami wykańczając drobne szczegóły. Unikając kontaktów z rówieśnikami, zamykała się w swoim świecie komputerowym albo telewizyjnym.

W gimnazjum nie mogła się skupić na lekcjach, nie odpowiadała na pytania, oddawała nie zapisane kartki na klasówkach. Obniżono jej ocenę z zachowania ,prawie do niedostatecznej, bo nie uczestniczyła w życiu szkoły!!!! Sama w gimnazjum opanowała program z języka angielskiego do końca trzeciej klasy, płynnie się nim posługując. Nauczycielka angielskiego powiedziała Sandrze, że nie warto jej przepytywać, bo i tak nie umie!!! Rówieśnicy naśmiewali się z jej odmienności, szydzili z niej. Nikt jej nie pomógł. Kiedyś ze scyzorykiem w dłoni rzuciła się do koleżanki naśmiewającej się z niej, jak zwykle…

Wtedy w sądzie dla nieletnich orzeczono jej konieczność pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Paradoksalnie właśnie od tego momentu Sandra zaczęła normalnie funkcjonować. Zdziwiona, że lekarze i wychowawcy z nią rozmawiają, słuchają jej i że może też wyrazić swoje zdanie! I zdumiona była, że ją wychowawcy SZANUJĄ,mimo jej wszystkich ułomności…, ,Tu dopiero jest normalnie” – stwierdziła, po czym mogła, ale już nie chciała wrócić do gimnazjum.

Otworzyła się bardziej na ten szpitalny świat, nawet nawiązała kilka znajomości. Dostawała w szpitalnej szkole niezłe oceny i uzyskała też o sobie niezła opinię. W tym czasie zdiagnozowano u niej ostatecznie spektrum zespołu Aspergera. Wiem, że Sandra ma różne dni – takie, że może schować się za ciuchami w szafie albo godzinami siedzieć perfekcyjnie w szczegółach szkicując np. oko. Może też długo nic nie mówić, zamknięta ze swoimi myślami,a na zdjęciach jest szalenie smutna. Ale swoje chwile szczęśliwe ma, gdy rozmawia perfekcyjnym angielskim z kumplem Maksimem w Rosji albo z Mają w Szwecji. Przepięknie wymalowane jej ręką portrety osób chwytają za serce prawdziwością i techniczną doskonałością.

Wiem, że musi Sandrunia wspomagać się farmaceutycznie, żeby nie zniszczyła dopadająca jej depresja. Ale dzięki temu, że uzyskała swoją o wiele lat spóźnioną diagnozę, moja wnusia dostała też szansę na lepsze życie. Swoją odmienność teraz podkreśla barwą np. fioletowych włosów albo czerwonych i ze śmiechem mówi o sobie, że jest ,,NIEPEŁNOSPRYTNA”. A ja ją kocham najmocniej na świecie, taką jaka jest. Babcia Stella

Jesteśmy RÓŻNI, lecz RÓWNI. Jestem terapeutą dzieci ze spektrum autyzmu- to niesamowite, pouczające, motywujące i inspirujące doświadczenie. Na niebiesko dla autyzmu!

Czy chcesz pomóc?