Ze mną jest wszystko ok - AuTyzm?

Jestem kobietą w spektrum. Nie wiedziałam, że jestem w spektrum, aż do późnej dorosłości. Tak się zdarzyło, niechcący, przypadkiem, tak po prostu.

Piszę o tym, bo wciąż zbytnio nie słychać naszego głosu. Tych małych dziewczynek, zafascynowanych końmi, książkami, lalkami, eksperymentami chemicznymi, matematyką, komputerami, mitologią grecką czy ubraniami. Nie mówimy o tym, przez lata nauczyłyśmy się udawać neurotypowe. Każdy by się nauczył, widząc, że one sobie jakoś radzą, poruszają się pewniej w tym trudnym świecie. Są bardziej obyte, towarzyskie, zgrabniejsze, subtelniejsze, milsze, lubiane. A my, te nie neurotypowe, siedzimy w kącie i obserwujemy, ucząc się nie być sobą. Bo bycie sobą w spektrum jest niepożądane. Jesteśmy krnąbrne, zbyt szczere, czasami zbyt męskie, trudne, uciążliwe, męczące i nie pasujemy nigdzie. Trochę nas jest, zakładamy wygodne płaszcze, udając, że idziemy razem z tłumem, ale w środku nas ściska. To dziwaczne uczucie, jakbyśmy były z innej planety, układu słonecznego. Rozmawiamy za dużo, powtarzając wciąż to samo, bo jesteśmy zafascynowane czymś, co właśnie poznałyśmy. Myślimy, że inni też będą. Nie rozumiemy metafor, nie umiemy być delikatne, bywając jednocześnie nadwrażliwe, nie potrafimy manipulować. Nie rozumiemy tego języka i nie umiemy nim mówić.

Często jesteśmy inteligentne i to nasza zguba. Bo skoro jesteśmy takie mądre i oczytane, to dlaczego nie zachowujemy się tak, jak się tego od nas oczekuje? Czemu machamy rękoma, podskakujemy, płaczemy, krzyczymy czy milion razy pstrykamy palcami? Czemu nie potrafimy powiedzieć koleżance, że ślicznie wygląda, kiedy wygląda jak sto nieszczęść? I czemu te sto nieszczęść widzimy w lustrze?

Próbujemy być kobiece. Mieć wdzięk, klasę, elegancję. Wielu z nas się to udaje, niektórym nigdy. Bo sweter drapie, czasami aż do krwi. Bo bluzka jest zbyt śliska, bo spódnica się majta, bo obcasy są nielogiczne i bez sensu. Włosy są przecież tylko włosami, na nogach, rękach. Co to za różnica? Makijaż. To dodatkowe elementy, które bywają zbędne albo wręcz przesadne. Co z nami jest nie tak?

Nic.

Wszystko z nami w porządku. Jesteśmy sobą. Czasami nieporadne i pogubione, czasami walczące jak lwice. Poznasz jedną kobietę w spektrum, to poznasz tylko jedną w spektrum. Każda z nas jest inna, choć najczęściej jest jedna rzecz, która nas łączy.

Milczenie. Nie mówimy o sobie, o tym kim jesteśmy. Chowamy się pod wymuszonymi normami dla neurotypowych i udajemy, że jest w porządku. Nie znacie nas, bo nie mówimy o sobie. Nie wiecie, bo ukrywamy to ze strachu przed odrzuceniem, niezrozumieniem, stereotypami. Ale jesteśmy tutaj.

Czasami mówimy. A kiedy już to robimy, proszę, słuchajcie nas.

Nawet jeżeli to trudne, jeżeli nudne, męczące, irytujące. Posłuchajcie nas. Możemy was naprawdę zaskoczyć.

Jesteście dla mnie wzorem. ❤️ Wasza walka o lepsze jutro dla Was, ale też innych jest godna podziwu.

Czy chcesz pomóc?