Zuzia Kowalczuk - AuTyzm?

Od ponad trzech lat walczę każdego dnia o zdrowie i prawidłowy rozwój mojej córeczki. To walka niełatwa, wyczerpująca i bardzo kosztowna, ale nie poddam się, bo dla swojego dziecka zrobię wszystko, by tylko było szczęśliwe. Zuzia urodziła się zdrowa i rozwijała się prawidłowo i tak było do 18 miesiąca. Kiedy córeczka skończyła półtora roku, wszystkie nowe umiejętności się cofnęły. Zuzia nagle z dnia na dzień przestała mówić, nie utrzymywała kontaktu wzrokowego, nagle nie potrafiła gryźć jedzenia, pojawiła się agresja…

Ktoś jakby nagle podmienił moje dziecko. Widziałam z zewnątrz, że to wciąż moja córeczka, ale w środku był już zupełnie ktoś inny… Choroba wkroczyła brutalnie do naszej rodziny i wywróciła życie do góry nogami. Wszystkiego uczyliśmy się na nowo, na wiele zachowań trzeba było reagować intuicyjnie, nie mając żadnej wiedzy, ani doświadczenia…

Córeczka waliła głową o ścianę, krzyczała. Krzywdziła nie tylko siebie, ale i osoby w swoim najbliższym otoczeniu. Przestała przesypiać noce i pojawiły się dziwne momenty zawieszenia, podczas których Zuzia była nieobecna. Bałam się o nią, więc zaczęłam szukać pomocy u lekarza. Kiedy córeczka miała 2,5 roku, zdiagnozowano u niej autyzm dziecięcy i związane z nim zaburzenia integracji sensorycznej, a kiedy miała 5 lat padła kolejna diagnoza – padaczka.

Zuzia przez ataki padaczki straciła wiele umiejętności. Nasiliła się agresja, autoagresja, ADHD w stopniu znacznym, przestała rozumieć to, co do niej się mówi, z powrotem przestaje zgłaszać potrzeby fizjologiczne, nie czuje, że ma kupkę czy, że ma mokre spodnie, bo zrobiła siku. Nasila się autyzm dziecięcy, pojawiają się ataki padaczki, machanie rączkami, przy tym wydaje bardzo dziwne dźwięki, wymiotuje na zawołanie, pije wodę i spożywa posiłki aż do wymiotów, ma zaburzony ośrodek sytości. Kręci się w kółko bez przerwy, nie tracąc przy tym równowagi.

🦋 Życie dziecka z autyzmem jest ogromnym wyzwaniem. Lekcją cierpliwości, walką z samym sobą o lepszy dzień. Jest ciężko… bardzo. Ale wiem, że wkońcu praca, którą wkładamy w syna zaprocentuje 🦋

Czy chcesz pomóc?